Błędna percepcja czasu to jedna z częstszych przyczyn wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych. O różnicy w podejściu do bezpieczeństwa w transporcie szynowym i drogowym rozmawiano podczas tegorocznego Forum Bezpieczeństwa Kolejowego w Warszawie.
– Kiedy przyglądamy się wypadkom, zdarzeniom i incydentom na sieci kolejowej, zazwyczaj okazuje się, że doprowadził do nich cały zwrot niekorzystnych okoliczności – mówił podczas Forum Bezpieczeństwa Kolejowego dr Jakub Majewski, prezes fundacji ProKolej. Ocenił, że podczas gdy w transporcie kolejowym stosuje się coraz bardziej zaawansowane systemy informatyczne i technologie, nie zawsze odpowiednio szybko wdrażane są rozwiązania prawne. Problematyczne są też punkty styku kolei z transportem drogowym, w tym głównie przejazdy.
Majewski: Nonszalanckie podejście do bezpieczeństwa ruchu
Jak zwrócił uwagę ekspert ProKolej, w drogownictwie podejście do bezpieczeństwa, także definiowane przez prawo, jest zupełnie inne niż na kolei. Po wypadkach wniosków z nich płynących nie wyciąga państwowa komisja, nie ma też żadnego organu odpowiedzialnego w pełni za bezpieczeństwo ruchu. – Cały arsenał rozwiązań, którymi posługujemy się na kolei, drogowcom jest zupełnie obcy – konkludował. Negatywnie ocenił też wyrok, jaki zapadł w głośnej sprawie kierowcy zawodowego, którego pojazd utknął na przejeździe kolejowym, co doprowadziło do wypadku, w którym zginął maszynista pociągu.
Po zdarzeniu w Ołtarzewie kierowca został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Rodzinie zmarłego musiał on też wypłacić niespełna 13 tys. zł . – Nie będzie lepiej, jeżeli sędziowie i prokuratorzy będą całkowicie nonszalancko traktować kwestie bezpieczeństwa w ruchu kolejowym, będą uważali, że zawodowy kierowca nie musi znać przepisów na tyle, by chronić siebie i innych – przekonywał.
PLK: Ludzie nie myślą o tym, jak szybko jedzie pociąg
O poprawie bezpieczeństwa wskutek prowadzonych inwestycji przekonywał Włodzimierz Kiełczyński, dyrektor Biura Bezpieczeństwa PKP Polskich Linii Kolejowych. Mówił, że nowa infrastruktura sprzyja redukcji liczby wykolejeń i kolizji nawet przy równoczesnym podnoszeniu prędkości ruchu. Potencjalne zagrożenia powstają zaś na styku różnych podsystemów, czego przykładem może być niedawny wypadek na sieci KDP w Hiszpanii. – Polskim syndromem jest też ruch mieszany związany z wdrażaniem ETCS. Część przewoźników korzysta z tego, inna część nie jest do jego wdrożenia przekonana choćby ze względów finansowych – podkreślał.
Również on zwrócił uwagę na trudny problem bezpieczeństwa na przejazdach. Jako zagrożenie wymienił także wchodzenie osób postronnych na teren kolejowy. – Duża część naszego społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy, jak szybko nadjedzie pociąg poruszający się z dużą prędkością – powiedział. To błędna percepcja ma też jego zdaniem prowadzić do wielu wypadków, gdy kierujący samochodami zakładają, że zdążą opuścić przejazd przed nadjechaniem dobrze widocznego pociągu.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.